Walentynki z ziemi włoskiej do Polski

  Ciekawostki i Porady

„Miłość może żywić się najmniejszą odrobiną nadziei, ale zupełnie bez niej istnieć nie zdoła”.

Autorem tych słów jest Walter Scott szkocki poeta i pisarz (autor m.in. Rob Roya i Ivanhoe), człowiek, który swoją twórczością inspirował Juliana Ursyna Niemcewicza czy Józefa Ignacego Kraszewskiego. Zainspirował też miliony Anglosasów do tego stopnia, że święto zakochanych (Dzień Św. Walentego) uznali za swoje... A przecież należy pamiętać, że Święty Walenty był Włochem (no, Rzymianinem).

 

Ale zacznijmy od początku.

W III w. n. e. pewien Walenty z Rzymu bądź Walenty z Tarni*, lekarz i duchowny, złamał wydany przez Cesarza Klaudiusza II Gockiego zakaz, który zabraniał zawierania związków małżeńskich mężczyznom, będącym w wieku od 18 do 37 lat. Cesarz wraz z doradcami uważali, że najlepszymi żołnierzami są ci, którzy nie posiadają rodzin. Walenty nic sobie z tego nie robiąc, udzielał ślubów młodym legionistom, aż został przyłapany i osadzony w więzieniu. Tam poznał córkę strażnika, w której się zakochał z wzajemnością. Wybranka odwiedzała go i pocieszała w niedoli, wiernie czekając na wolność ukochanego. Niestety, dowiedział się o tym Cesarz i kazał Walentego ściąć. Egzekucji zaś dokonano 14 lutego.

Ta historia to piękny przykład, na to, że to miłość nie ma granic. Walenty z Rzymu, gdy go ścinano, miał... 93 lata. Ile miała jego luba, nie wiadomo. Zresztą Kupidyn, strzelając swą strzałą miłości, w metrykę nikomu nie zagląda. Legenda głosi, że przed śmiercią, Walenty podarował córce strażnika liść w kształcie serca, co można uznać za pierwszy walentynkowy prezent. Choć cała tragedia rozegrała się w III w. n. e., to Walenty, patronem zakochanych został ogłoszony dopiero w XV wieku.

 

Jednak to nie koniec historii...

W dniu, w którym ścinano Walentego, całe Cesarstwo Rzymskie szykowało się do obchodów Luprekaliów, czyli święta płodności (poświęconego Faunowi lub Luperkusowi — pasterskiemu bóstwu, chroniącemu ludzi przed wilkami). Od setek lat odbywało się ono w nocy właśnie z 14 na 15 lutego. Obrzędy wyglądały tak, że w pobliżu groty Luperkal (na północnym stoku jednego z siedmiu wzgórz Rzymu), w której wilczyca miała karmić założycieli Rzymu — Romusa i Romulusa, urzędowali kapłani, składający ofiarę z kozła. Z jego skóry sporządzali sobie przepaski na biodra oraz rzemienie, którymi później, biegnąc przez miasto, smagali kobiety w ciąży, aby zapewnić im szczęśliwy poród i kobiety bezdzietne, co miało gwarantować im płodność. Ważnym elementem obchodów Luperkaliów była procesja do wilczej groty. W 44 roku p.n.e. udział w korowodzie wziął Marek Aureliusz.

Luperkalia traktowane są jako pierwowzór Walentynek i obchodzone były w całym Cesarstwie rzymskim, Galii i Brytanii. W V wieku n. e. papież Gelazy I zabronił świętowania Luperkaliów, jednak jak wielokrotnie pokazywała to historia, nowe porządki nie od razu zastępują starą, ponad tysiącletnią tradycję. Dlatego hierarchowie Kościoła, co wielokrotnie czynili w przypadku lokalnych wierzeń i obrządków, postanowili je zasymilować i nadać interpretację chrześcijańską.

 

A co z wątkiem anglosaskim?

Brytyjczycy, w tym wspomniany wcześniej Walter Scott, opierają chęć przypisania źródła Walentynek swoim wyspom na najstarszej wzmiance, pochodzącej z jednego z poematów Geoffreya Chaucera z XIV wieku. Również William Szekspir w Hamlecie (1600 r.) przypomniał o święcie zakochanych słowami, wypowiadanymi przez Ofelię:

Dzień dobry, dziś święty Walenty,
Dopiero co świtać poczyna;
Młodzieniec snem leży ujęty,
A hoża doń puka dziewczyna.
Podskoczył kochanek, wdział szaty,
Drzwi rozwarł przed swoją jedyną;
I weszła dziewczyna do chaty;
Lecz z chaty nie wyszła dziewczyną.

 

Pierwsza walentynka wysłana została również z Anglii, ale po francusku. Wysłał ją, przebywający w niewoli angielskiej, Karol I Orleański w 1415 r, do swojej żony, Bony d'Armagnac. Jej treść jest znana i brzmi:

„Je suis déjà d’amour Tanne. Ma très douce Valentinée (Jestem już chory z miłości, moja najsłodsza Walentynko)”

Niestety Bona armaniacka nie doczekała wolności męża, zmarła zanim powrócił do Francji. List przechowywany jest w Bibliotece Brytyjskiej w Londynie.

***

W XVII wieku Walentynki zaczęły przybierać obecnie znaną nam formę. Oprócz pisania listów i wierszy zaczęto wręczać sobie drobne upominki. Z początku kwiaty, później słodycze, aż do dzisiaj gdzie wybór prezentu informuje o stopniu znajomości partnera. Mimo komercjalizacji święta nie można zapominać, że jego fundamentem jest najpiękniejsze uczucie, jakim można obdarzyć drugą osobę.

 

Słowiańskim odpowiednikiem Walentynek jest Noc Kupały znana również jako Sobótka, czyli przesilenie letnie, która jest obchodzona z 21 na 22 czerwca. Przypomnimy Państwu o tym w stosownym czasie.


F.

 

 

*nie jest pewne czy była to jedna, czy dwie osoby.